Hej.
Notki wciąż krążyły wokół mojej ,,przemiany". Ten post będzie prawdopodobnie ostatnim z tego ,,tematu". Czasami myślę sobie ,, czy to był dobry wybór , czy tak musi być ?" Przypominam sobie te chwile , których tak cholernie mi brakuje : Niezapomniany język polski z najlepszą nauczycielką na świecie , wyjścia na pizze z koleżankami , grill u przyjaciółki , dyskoteki , imprezy klasowe , ostatnie ognisko klasowe w 6 klasie ... Tak popieprzenie bardzo mi tego brakuje ! (tak , tak teraz się będę użalać nad sobą). Tyle , że później z goryczą analizuje te złe , cholernie złe chwile : Koniec podstawówki , stracona przyjaciółka , wyśmiewający się rówieśnicy , zamykanie się w sobie. Tylko , ja ... ja wtedy jeszcze walczyłam . Wierzyłam w to , że będzie ,, lepsze jutro" ( byłam taką naiwną idiotką !). Ponoć nadzieja umiera ostatnia. Moja już dawno została spalona na rusztach czasu , na ognisku nienawiści , cierpienia i bólu , bólu psychicznego którego nie sposób się pozbyć. Poddałam się ale wiedziałam , że ,, Żyć to nie tylko istnieć". Życie biegło dalej , ja nie mogłam nadążyć. Wiedziałam, że jeśli nie zdążę to ostatni pociąg odjedzie i nigdy nie wróci. Wtedy jeszcze nie do końca dopuszczałam do siebie myśl którą skrywałam w najdalszym zakamarku mojego serca , zamknęłam w klatce i nie chciałam wypuścić : ,, chcę żeby ten pociąg odjechał , ale może wyjdę wcześniej , usiądę na torach i włączę muzykę aby nie słyszeć pisku pociągu , który zacznie gwałtownie hamować". Byłam świadoma , że muszę coś zrobić , ale tak żeby więcej nie bolało , żeby już nikt mnie nie mógł zranić. Muszę utworzyć wokół mojego serca wysoki mur , tak wielki , aby nikt się na niego nie wspiął. Tak gruby by nikt go nie przebił. Tak wyciszony by z zewnątrz nie docierały żadne głosy. Długo myślałam, aż wreszcie mnie olśniło , początkowo tego nie chciałam. Odrzucałam ten plan, na siłę szukając innego. W końcu zrozumiałam , że nie mam wyjścia , plan idealny : Zamknę się w sobie, nie będę z nikim rozmawiać , zerwę kontakty na tyle , by mnie nie kusiło wracać do dawnej ,,ja". Aby nie prowadzić dłuższych rozmów, moje odpowiedzi będą lakoniczne i często sarkastyczne. Znienawidzę jeśli będę musiała. Wszystkich będę trzymała na dystans. Nie dopuszczę do siebie nikogo. Wiedziałam, że na początku będzie to musiał być przymus , że będę to robiła na siłę, Lecz na to też znalazłam wyjście , najgorsze z możliwych ... Szczerze powiem że ja .. ja jeśli składam obietnice to zawsze jej dotrzymuję (wiem jak boli gdy się owe łamie. Mam doświadczenie -.-). Więc złożyłam taką o to obietnicę :
Przysięgam na swoje życie i na Boga w którego wierzę szczerze , iż planu którego obmyśliłam się nie wyprę. Będę trwać w nim i nie poprzestanę go, póki nie dojdę do celu, który sobie powzięłam. Celu pełnego nienawiści i żądzy zemsty. Zrobię wszystko , włącznie z ryzykiem utraty życia mojego , by plan mój się powiódł .
Teraz wiedziałam , weszłam w to i nie ma wyjścia. Przysięgę tą złożyłam po tym .. jak pewna osoba powiedziała :
,, Ja cię chcę ratować , chcę starej ciebie" Musiałam zrobić wszystko aby temu zapobiec , pierwsza myśl była : ,,Odepchnę ją od siebie, choćbym to miała robić siłą. Sprawię, że mnie znienawidzi" Mogłam to zrobić ... sęk w tym , że ... mimo tego kim się stałam , zawsze będę szukać najmniej bolesnych metod , lecz jeśli one nie będą działać , przejdę do ostatecznych , radykalnych czynów , przed którymi się nie cofnę. Wtedy moja transformacja trwała i .. nie umiałam kogoś tak zranić , mimo że wiele osób robiło to mnie. Dziś , może jutro moja ,,przemiana" dobiegnie końca. Wtedy będę gotowa na wszystko. Teraz nienawiść krąży wokół mnie. Już za niedługo mnie przytuli...
Post...hm ciekawy inny niż wszystkie. Bardzo fajnie piszesz. Zaintrygowałaś mnie strasznie..
OdpowiedzUsuńWow, nie spotkałam się jeszcze z tak dobrym postem, który pomimo tego, że wydawał się długi tak wciągnął, że nie chciało się przerwać... To jak piszesz jest niesamowite, bardzo mi się podoba. Zaszokowało mnie wręcz, wow. Piszę bloga przeciwnego do Ciebie, bo o dążeniu do szczęścia i wydaje mi się, że jesteś inspiracją do kilku moich postów. Pisz dalej, bo idzie Ci to świetnie.
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie, jeżeli masz ochotę: http://kluczdoprzepisunaszczescie.blogspot.com/
Zajrzę na pewno. Mam tylko nadzieję , że i ty przeczytasz moje nowe posty .
Usuń