poniedziałek, 5 stycznia 2015

Już więcej nie będę płakać ..

Od początku czułam , że coś jest nie tak. Ona była ... inna. Może podobna do mojej dawnej przyjaciółki , ale jednak to nie było to samo. Przez te tygodnie , starałam się coś zbudować , uparcie powtarzałam sobie ,, Z tego będzie przyjaźń potrzeba tylko czasu." Uparcie wierzyłam w to , ,że to się uda. Mówiłam sobie ,, ona jest tą osobą której potrzebuje". Jaka ja byłam zaślepiona ! ( u mnie to żadna nowość .. Idiotko ! Idiotko ! Idiotko ! Jak mogłaś nie zauważyć, że to nie jest to ?! Czemu tak cholernie w to wierzyłaś ?! Przecież ja wiedziałam ... ja wiedziałam że nic z tego nie będzie ! Ale ta pieprzona nadzieja musiała zostać !..) Dziś czara goryczy się przelała. Zrozumiałam .. ,, z tego nie będzie nic więcej , najwyżej zostaniemy dobrymi koleżankami" Ale ja wiem.. ja nie chcę dobrej koleżanki , pragnęłam przyjaciółki , czegoś czego ona nie może mi dać.
Dziś był wieczór ... jeden z innych . Wreszcie to pojęłam , zrozumiałam. Weszłam do pokoju , zamknęłam drzwi. Słuchając piosenki ,, Don't Cry" sięgnęłam po cyrkiel. Mówiłam sobie ,, już go nigdy nie dotknę". Ale przecież to nie była obietnica , więc .. Poszłam to łazienki , wzięłam spirytus i kawałek papieru. Zmoczyłam go w spirytusie i przetarłam ostrą stronę cyrkla. Odłożyłam buteleczkę na bok i .. pierwsza kreska byłą za nadzieje , druga za to że oddalam się od celu , (przecież miałam już nie mieć przyjaciółki a chciałam ją mieć) , trzecia za to że nie trzymam się celu (miałam nie ryczeć) czwarta za moją naiwność , piąta za fałszywych ludzi. Szósta przecinająca wszystkie za życie , za to że muszę żyć bo ,, Żyć to nie tylko istnieć". Później wzięłam nowy kawałek papieru i zatamowałam kropelki krwi , nie było ich dużo ... (ale przecież to pierwszy raz do krwi ..) Po tym wzięłam spirytus i wylałam na nową ranę. Piekło .. cholernie piekło .. kiedy już przestało , przemyłam rękę wodą. ,,Tak teraz mi ulżyło , teraz jestem spokojna" powiedziałam do siebie wsłuchując się w włączoną piosenkę ,,Don't Cry". Poczułam , że moja ręka jest mokra (Idiotko ! Ty ryczysz ? Miałaś nie ryczeć , miałaś być twarda ! Tamtej ,,ja" już nie ma ! Masz plan i masz się go do cholery trzymać ! - karciłam siebie w myślach . Wzięłam zeszyt (pierwsze co miałam pod ręką) i rzuciłam o ścianę , później była poduszka .. uderzałam ile tylko miałam sił. Gdy ich zabrakło podeszłam do telefonu gdzie dalej grała muzyka , włączyłam piosenkę ,,Don't Cry na powtarzanie i biorąc totalnie zgniecioną już poduszkę,  z telefonem w kieszeni i słuchawkami na uszach podeszłam do ściany. Oparłam się o nią , bez sił psychicznych i fizycznych sunęłam się po niej w dół. Kucnęłam i wkładając głowę w poduszkę płakałam. Ryczałam jak głupia. Wiedziałam że ona .. ona nie była dla mnie , a ja głupia myślałam że będziemy przyjaciółkami. Nie wiem ile siedziałam pod ścianą słuchając jednej i tej samej melodii rycząc w poduszkę , może 20 może 30 min. W końcu wstałam i przemyłam twarz. Następnie wzięłam plaster i nakleiłam na miejsce rany. Włożyłam buty , kurtkę i poszłam na moje drzewo. Siedziałam tam pozwalając by chłodny podmuch wiatru rozwiewał mi włosy. Gdy już się uspokoiłam zeskoczyłam i powiedziałam sobie ,, To był ostatni raz" Włączyłam piosenkę ,, We Are The Champions" i ruszyłam do domu z podniesioną głową.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz