Nie , nie , nie ! - chciałam krzyczeć lecz w moim wykonaniu przypominało mi to raczej cichy pisk. ,, Nie mo.. nie mogę teraz zginąć ! - szeptałam , lecz usta co chwila zapełniały mi się krwią. ,,Musimy..musimy iść dalej'' - mówiłam przekrzykując szalejący wicher. ,,Hubert zabierz mnie pro.. ,,Ciii . Cicho Kochanie. Uspokój się wszystko będzie dobrze." Zrozumiałam że jestem na czyiś rękach , złamana noga dała o sobie znać , syknęłam z bólu , poczułam ciemność i zemdlałam.Gdy się obudziłam poczułam ciepło. ,,Gdzie jesteśmy ?"
Ciii , jesteśmy w namiocie , odpoczywaj wszystko będzie dobrze , zobaczysz"- szeptał do mnie mój ukochany chłopak. ,,Wyzdrowiejesz i wrócimy do domu " Poczułam napływającą krew. Zaczęłam się krztusić. Hubert siłą sprawił iż po chwili znów byłam w pozycji leżącej. Czułam się coraz gorzej , wiedziałam że moja noga jest złamana. Skroń boleśnie pulsowała , a długi sztylet był wbity w moje płuco. Nagle zaczęłam się dusić. Próbowałam wydychać złapane w panice powietrze lecz nie byłam w stanie. Do ust napłynęła nowa krew. W tamtym momencie już się nią dławiłam.
Powoli otworzyłam oczy.Widziałam spanikowanego mężczyznę, który usiłuje mnie ratować.
- Podaj mi plecak. - powiedziałam ledwo słyszalnym głosem. Wyciągnęłam z niego podłużne , skórzane pudełko.
-Kochanie , co to ? - zapytał mój zdziwiony chłopak
- To nie ważne. Weź scyzoryk i przetnij mi skórę na kciuku , do krwi.- odpowiedziałam stanowczym głosem
- Nie , nie zrobię tego . Co .. zostaw to ! - Krzyknął , lecz było już za późno. Wzięłam sztylecik i zrobiłam nim długą szramę. W pośpiechu otworzyłam pudełko i wyciągnęłam z niego długi pergamin papieru. Był bardzo stary , boki były już koloru żółtego. Rozwinęłam ,,dokument " na kolanach a w miejscu podpisu , spłynęło kilka kropli mojej krwi. Nagle cały papier zaczął się palić. O dziwo nie czułam bólu , a mojego podarte dżinsy , nie zapaliły się . Usłyszałam w głowie głos mojego dziadka ,, Jeśli nadejdzie pora , a będzie to moment twej śmierci , rozwiń ten papier , a w miejsce podpisu ofiaruj swoją krew. Jest to pakt , który ja zdobyłem ... aby ratować ciebie. Jesteś wybranką , pamiętaj o tym" - wtedy nie rozumiałam o co mu chodziło. Od tamtej pory uważałam go za świra , ale w tamtym momencie , nie miałam wyjścia. Nie chciałam umierać , nie chciałam zostawiać mężczyzny którego kocham.
Wtedy usłyszałam łagodny dzwoneczkowy głos mówiący :
,, A więc jednak , to ty. Cieszymy się niezmiernie , że dołączysz do naszych braci i sióstr. Gdy oswoisz się z nowym życiem , poznasz mężczyznę , który przeprowadzi cię przez wszystkie misje jakie będziesz musiała wykonać. Hubertem zajmiemy się my , on nie może ... Zresztą to nie ważne. Czekamy na ciebie z niecierpliwością."
Co ?! Co macie zamiar zrobić z moim ukochanym ! Wracaj ! - krzyczałam , lecz nikt mi nie odpowiedział , czułam pustkę. Po chwili otworzyłam oczy.
- Kochanie , ty majaczysz , słyszysz mnie ? - Odezwał się głos.
- Pamiętaj o tym , że Cię kocham , jesteś dla mnie wszystkim - szepnęłam mu do ucha , a z moich oczu popłynęły łzy. Kocham Cię...
W tym momencie poczułam ... nie wiem co to było. Czułam , że już mnie nie ma.Coś podświadomie wypychało mnie z rzeczywistości.Kolorowe światełka po chwili zaczęły tworzyć kształty , coraz wyraźniejsze , realistyczne.Pojawiło się uczucie którego nie umiem opisać , czy to był spokój , zaćmienie ,radość , lęk , a może pustka ? Nie ... to było coś czego nigdy nie przeżyłam , nigdy nie czułam.Po chwili dotarło do mnie nowe uczucie , kształty wyraźnie się wyostrzyły , poczułam zapach. Czułam że żyję. Byłam szczęśliwa , wiedziałam , że już za chwilę powrócę do świata żywych. Tak ! Opowiem wszystko Hubertowi , uciekniemy i zaczniemy wszytko od nowa. Zapomnimy o tym co się tu stało. Będziemy razem szczęśliwi na drugim końcu świata. Ogarnęła mnie radość której nie da się opisać. Wracam do człowieka którego kocham , wiem że on mnie potrzebuje , nie zostawię go. Wygrałam , walczyłam dla niego.
Powoli otworzyłam oczy i zamarłam. Widok jaki zobaczyłam mnie przeraził , nie mogłam uwierzyć w to co widzę ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz