piątek, 16 stycznia 2015

Zrozumiałam ...

,,Nienawiść niszczy wszystko" usłyszałam. Przed oczami miałam momenty , chwile które były tylko nienawiścią , do siebie , do ludzi , do świata. Raniłam wszystkich na około i ja... nie widziałam w tym nic złego. Stałam się potworem. Osobą , którą tak naprawdę nie chciałam być. Nie doceniałam tego co mnie otaczało. Byłam egoistyczna , wredna i uparta , ze stalową maską , człowieka którego w sobie zabiłam już dawno temu.
Zrozumiałam ... ale czy to coś zmieniło ?
Może... może moje poglądy nieco przekrzywiło , może życie trochę przygwoździło , ale tak naprawdę nic nie zmieniło. Chociaż zrobiło jedną rzecz , ściągnęło moją stalową maskę i wciągnęło do środka mnie , a ostre krawędzie uszkodziło to , co pozostało z mojego serca. I może dzięki bólu który zadało , trochę go uleczyło. 
Ale co daje skrywanie w sobie tego wszystkiego ? 
Złudne pojęcie , że świat jest lepszy ? 
Ze człowiek , może się zmienić ?
Zmianę poglądów i perspektyw ?
Inny kąt patrzenia na ludzi ?
Zmianę roli w filmie ?
Ale czy to ulecza ?
Moje marzenia zeszły na boczny plan , z głównej roli , do osoby 3-planowej. Bo moje serce , podjęło walkę , o coś ważnego dla mnie , a zarazem tak nieosiągalnego.


,,Rzecz nie jest w tym jaki jesteś, lecz jaki nie jesteś"

Niczego nie daje zagłębianie się w marzeniach i zapominanie o życiu"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz