Hmmm jak się czuję ? Mam być szczera ? Czuję się jakbym była wypluta przez Krakena , pogryziona przez Kappa a zarazem była narzeczoną Demona.
Dobra więc najpierw poszłam popływać , wszystko było pięknie , zachód słońca , aż miło patrzeć. Później zaczęło padać , zerwał się sztorm , chciałam dopłynąć do brzegu , ale fale były za duże. Mimo wszystko walczyłam , w końcu się poddałam. Pozwoliłam aby fale wzięły mnie w objęcia. Nagle poczułam ruch wody , obejrzałam się , między falami , coś było . Płynęło prosto na mnie. Widziałam ludzi na brzegu , krzyczałam aby mi pomogli , lecz nikt nawet nie odważył się odezwać. Wtedy poczułam ból , przeszywający ból w kostce , w myślach widziałam rozdzierająco się skórę , w wyobraźni już słyszałam szczęk łamanej kości. Coś pociągnęło mnie w dół. Woda zaczęła robić się mętna , gęsta , zmieniała kolor - krew ! Tak Idiotko to jest twoja krew ! Zaczęłam krzyczeć , nie mogłam oddychać , Ogromny Kraken ciągnął mnie coraz głębiej w otchłań , morza. Wtedy spojrzałam na promienie słoneczne zmącone moją krwią , pomyślałam ,, tak umieram. To pewnie ostatni zachód słońca jaki widzę w życiu. " W tamtym momencie , nie czułam już tego , że brak mi powietrza , nie czułam bólu w nodze , nie widziałam krwi widziałam śmierć.
Resztkami świadomości , dotarło do mnie że ten ogromny Rekin .. zostawił mnie ! Tak odpłynął ! (co się dziwisz idiotko ? Ty nie powinnaś w ogóle żyć !. Zebrałam w sobie ostatnie siły i cudem dopłynęłam , do jaskini. Było tam wilgotno i sucho. Ledwo przecisnęłam się przez szczelinę. Pomieszczenie było tak ogromne , że wlewająca się woda , nie była w stanie go zalać. Pomyślałam co z moją nogą , nie chciałam patrzeć , lecz wygrała ciekawość. Tak został tylko kikut , poczułam odruchy wymiotne. Szybko odwróciłam wzrok , i przesuwałam się powoli w głąb jaskini. Wtedy usłyszałam dźwięk jakiegoś zwierzęcia ,,Na pewno już to gdzieś słyszałam " Tak małpy ! ,, Nie małpy w jaskini pod wodą ? Nie to nie możliwe . Umysł płata mi figle." odezwał się głos w mojej głowie. Wtedy ujrzałam małpę , tak małpę ! Najpierw jedna później druga , poruszały się zadziwiająco szybko , wprost na mnie ! Przerażona zaczęłam biec wlokąc za sobą ,,resztkę" mojej prawej nogi. Nagle poczułam ugryzienie w bark , najpierw jedno , później drugie. Spanikowana wiedziona już tylko instynktem , ,,biegłam"wciąż na przód .. do wyjścia. Powoli traciłam kontrolę nad swoim ciałem. Ujrzałam koniec jaskini był on jednak bardzo wąski. Zrzucając z siebie demoniczne małpy weszłam do ciasnego otworu, Przeciskałam się przez niego czując gniecenie na całym ciele wtedy , poczułam , że spadam. Jaskinia się skończyła , widziałam , ląd ,, nareszcie ląd , jestem uratowana ! Idiotko ! Ty spadasz , zaraz rozstrzaskasz się o ziemię ! - pomyślałam. Wtedy spadłam na coś , zamknęłam oczy. Gdy je otworzyłam byłam na grzbiecie złotego smoka. Usłyszałam miły głos : Lecimy do mojego królestwa. Znajduje się ono w kosmosie. Spokojnie będziesz mogła swobodnie oddychać. Wziąłem Cię tylko dlatego , że masz piękną złotą bransoletkę którą muszę mieć . Teraz trzymaj się mocno. Uchwyciłam się kurczowo grzbietu. Wtedy poczułam , że spadam. Moje ręce zaczęły się ześlizgiwać. Krzyknęłam : ,,Smoku , spadam ratuj !" . Wtedy usłyszałam ten sam dzwoneczkowy głos : Przepraszam jednak cię nie uratuje , nie warto ratować Ciebie , dla jednej złotej bransoletki , Wybacz. Spadłam , leciałam w dół. Pozwoliłam sobie na delektację tą chwilą . Wiedziałam że za chwilę zginę. Wtedy zobaczyłam skały , wielkie nabrzeżne skały , spadałam wprost na nie.
Tak właśnie zakończył się mój żywot. Z kikutem prawej nogi , pogryziona przez demoniczne Kappa które wywołały u mnie halucynacje (widziałam smoka na którym lecę , z którym rozmawiam , była to jednak złuda.) Po wypadnięciu z jaskini spadałam , wprost w objęcia Demona. Pół człowieka , pół woła. Słyszałam jego skrzekliwy , obrzydzający głos - ,, Chodź do mnie kochana , czekam na Ciebie " A może to też były zwidy ?
Tak , tak właśnie się czuję wypluta przez Krakena , pogryziona przez Kappa a zarazem narzeczona Demona.
Sympatycznie piszesz, podoba mi się lekkość, z jaką to robisz :D
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie!
Jasne , już wpadam ! :))
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie piszesz. Podoba mi się, będę częściej wpadać. Zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńhttp://kotykotkikocury.blogspot.com
Linki do blogów dajemy w zakładce ,,spam" :))
UsuńFajny, blog, tylko troszkę mało wiarygodnie, bo w końcu to był rekin, ale w sumie to opowiadanie fantasty, więc wszystko możliwe. Bardzo podoba mi się jeśli bohaterowie opowiadań prowadzą ze sobą takie mentalne rozmowy ''Idiotko ! Ty spadasz , zaraz rozstrzaskasz się o ziemię !''.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba to co piszesz. Lekko się czyta i jest strasznie nastrojowe. Potrafi wpędzić w smutek, ale w niektórych momentach miałam uśmiech na twarzy. Błąd, który robisz to zaczynanie co drugiego zdania od tego samego słowa, najczęściej jest to "Wtedy". Szablon wyszedł Ci fajnie i do tego ta muzyka z Naruto, z pogrzebu Hokage *-* Czy czytałaś może Klątwę Tygrysa? Tam było Kappa, ale możliwe, że pomyliłam je z jakimś innym stworem. A i jeszcze jej kikut, raczej nie mogła z nim biec, więc podejrzewam, że skakała. Tylko jak jej się to udało? Ciekawi mnie zakończenie. Czy to był sen? Czy one-shot? Będę wpadać.
OdpowiedzUsuńScara